Przejdź do treści

Wziąłem udział w szkoleniu z bezpiecznej jazdy

Na swoje ostatnie urodziny dostałem od żony i syna świetny prezent. Było to zaproszenie na szkolenie z bezpiecznej jazdy samochodem. Być może wspólnie uznali, że nie jeżdżę zbyt dobrze – tego nie wiem. W każdym razie to nie było jakieś zwykłe i nudne szkolenie. Były to zajęcia na prawdziwym torze wyścigowym z możliwością przejechania się super szybkim samochodem.

Uczyłem się bezpiecznie jeździć w różnych warunkach

dodatkowe szkolenie z bezpiecznej jazdySzkolenie, w którym wziąłem udział oceniam mega pozytywnie. Mogłem przejechać się bardzo szybkim samochodem na torze wyścigowym. Dzięki temu mogłem lepiej poznać emocje, jakie towarzyszą naprawdę szybkiej jeździe. Potem mieliśmy jeszcze takie dodatkowe szkolenie z bezpiecznej jazdy na wodzie i lodzie. O ile woda na torze była prawdziwa o tyle lód symulowany był przez specjalne koła doczepione do tyłu samochodu. To było coś takiego jakby samochód miał doczepione kółka znane z wózków sklepowych. Bardzo ciężko było zapanować nać samochodem z takim niestabilnym tyłem, ale dokładnie tak samo zachowuje się samochód na bardzo śliskiej nawierzchni. Na koniec mogliśmy skorzystać z symulatora kolizji drogowej i poczuć to co czuje się przy zderzeniu z innym samochodem. Dzięki temu szkoleniu mogłem na własnej skórze poczuć, że nawet przy niewielkiej prędkości siła uderzenia jest naprawdę duża. Jak wróciłem z tego całodniowego szkolenia to jeszcze raz podziękowałem moim skarbom za ten cudowny prezent urodzinowy.

Naprawdę bardzo się cieszę, że mogłem wziąć udział w takiej imprezie dedykowanej bezpiecznej jeździe. Była to niesamowita przygoda połączona z bardzo intensywną nauką jazdy w różnych warunkach. Najbardziej podobało mi się rozpędzenie samochodu wyścigowego do prawie dwustu na godzinę. I nie musiałem się bać, że dostanę mandat za przekroczenie prędkości.